<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>piwo &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/piwo/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "piwo"</description>
	<pubDate>Sat, 30 Aug 2008 16:13:58 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[stawiasz?]]></title>
<link>http://zbiodra.wordpress.com/?p=273</link>
<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 13:05:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://zbiodra.wordpress.com/?p=273</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zbiodra.files.wordpress.com/2008/08/stawiasz.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-274" src="http://zbiodra.wordpress.com/files/2008/08/stawiasz.jpg" alt="" width="700" height="469" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gastarbeiter w autobusie]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/?p=326</link>
<pubDate>Sun, 17 Aug 2008 19:59:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.wordpress.com/?p=326</guid>
<description><![CDATA[Aż się wierzyć nie chcę, że jeszcze wczoraj o świcie wyjeżdżałem z sennego Białegostoku, a]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Aż się wierzyć nie chcę, że jeszcze wczoraj o świcie wyjeżdżałem z sennego Białegostoku, a już dzisiaj jestem po spacerze wzdłuż Jeziora Bodeńskiego. Podróż była skomplikowana: samochodem do Kalisza, stamtąd linią PKS Turek do Wrocławia. Tam pięć godzin oczekiwania na autobus do Konstancji. Wrocław jak zwykle przyjazny i z charakterem. Piękny dworzec kolejowy łączący niemieckość i historię z wolnorynkowym rozpasaniem. Rdza niemieckiej historii kompiluje się z polskim chaosem, nieprzewidywalnością. Stare zatęchłe kamienice Śródmieścia zwilżała niewidoczna gołym okiem mżawka. Więc koniecznie rynek i koniecznie browar Spiż, dokąd schodzi się szerokimi schodami. Po prawej - wyszynk, po lewej - restauracja. Kierunek oczywisty: na prawo. Tam, za siedem pięćdziesiąt, dają jedno z lepszych świeżych piw w Polsce. Obserwuję uwjających się jak w ukropie barmanów, którzy pomimo gęstej atmosfery rozwijają z powodzeniem życie towarzyskie.</p>
<p style="text-align:justify;">Drugie miejsce, do którego nie mogłem nie wstąpić, to pokazana mi jakiś czas temu przez BK Gumowa Róża. Tak jak Białystok ma swoje Lalki, tak Lalkami Wrocławia jest ten położony w podziemiach ulicy Wita Stwosza pub. Lata świetności ma już za sobą, ale właśnie ze względu na ten nastrój upadku odwiedza się takie miejsca. Grają tam już absolutnie niemodne piosenki rockowe z późnych lat dziewięćdziesiątych, a przy barze siedzą niezrealizowani bębniarze, wokaliści po operacji krtani, gitarzyści, którym zbyt często pękały struny. I każdy z nich przypomina Lecha Janerkę.</p>
<p style="text-align:justify;">Zbliża się godzina odjazdu, więc wracam na dworzec. Niesłychanie tradycyjna przechowalnia bagażu oddaje mi mój plecak. Na peronie 3 dworca autobusowego zamieszanie. Autobus się spóźnia. Co chwilę na sąsiednie perony podjeżdżają autobusy: Kopenhaga, Rzym, Londyn, Berlin, Hamburg. Warto posiedzieć trochę na dworcu autubusowym, aby zdać sobie sprawę z tego, jak wielkie i żywiołowe są te europejskie migracje.</p>
<p style="text-align:justify;">Pasażerami tych autobusów są - nawet w sezonie wakacyjnym - przeważnie polscy robotnicy za pracą. Przekonuję się szybko o tym, że najbliższe 15 godzin będę miał okazję spędzić w towarzystwie kilkudziesięciu gastarbeiterów. Najpierw jest zapach kiszonych ogórków i testowania funkcji przydzielonych każdemu miejsc siedzących. Siedzący przede mną małżonkowie sprawdzają, do jakiego stopnia fotel się rozkłada, czy wszystkie nawiewy działają, czy światło do czytania jest odpowiednie (choć czytać raczej nie zamierzają). Trwa to mniej więcej półtorej godziny, do chwili przekroczenia granicy państwowej. Wówczas rozpoczyna się czas trwogi, bo przecież "każdy coś tam wiezie". Zatrzymuje nas patrol niemieckiej policji. Rutynowa kontrola nie kończy się nieprzyjemnościami, jednak dopiero po niej okazuje się, jak dużo mięsa i papierosów znajduje się w lukach bagażowych autobusu.</p>
<p style="text-align:justify;">Polscy gastarbeiterzy charakteryzują się ogromną fascynacją niemiecką kulturą i gospodarką oraz głęboką pogardą dla wszystkiego, co polskie. Nie ukrywają swojego pochodzenia, traktując je jako  przykry, ale niezmywalny stygmat. Starają się natomiast za wszelką cenę pokazać, że, co prawda, nie ma jak tego ukryć, jesteśmy Polakami, ale tymi, którym się udało, którzy są niejako "ambasadorami" wielkiego świata na Polskę. Polscy gastarbeiterzy wszystko co się da przeliczają na eurocenty, korzystają bez skrupułów z "gratisowej" kawy i herbaty oferowanej przez firmę transportową, jedzą przygotowane jeszcze w domu kanapki z jajkiem na twardo, uwielbiają film "Tylko mnie kochaj" i kiwają się w rytm "Wszyscy Polacy to jedna rodzina, starszy czy młodszy, chłopak czy dziewczyna". Więc Jezioro Bodeńskie zobaczyłem w końcu przy akompaniamencie disco-polo i w towarzystwie uradowanych z powodu udanego przemytu rodaków.</p>
<p style="text-align:justify;">Na szczęście autobus przyjechał na Dobelestrasse bez opóźnienia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chwilka czasu na pisanie.]]></title>
<link>http://msitko.wordpress.com/?p=812</link>
<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 18:47:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Sitek</dc:creator>
<guid>http://msitko.wordpress.com/?p=812</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj było ognisko &#8216;na linie&#8217; - znowu kilka osób się skończyło, przed ogniskiem p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj było ognisko 'na linie' - znowu kilka osób się skończyło, przed ogniskiem piliśmy jeszcze piwo z kufelków, które sprzedaje Wojtek, na moim allegrowym koncie, chcecie, kupujcie, pije się wspaniale, puszka piwa wchodzi na styk, elegancki stuk przy wznoszonym toaście, przyjemnie ciężki, pełen przyciąga wzrok i uwodzi ukrytym pięknem, a pusty zachęca do ponownego napełnienia, wołając pianą z dna "Napełnij mnie! Napełnij mnie!"<!--more--></p>
<p>Zdarzył się cud - Ubuntu się zainstalował, dałem mu na początek 10 gb wolnej przestrzeni, w tym swap. A neostradowa sieć bezprzewodowa nie działała, bo jakiś czas temu wyłączyłem w niej zabezpieczenie kluczem WEP - domyślny klucz włączyłem ponownie, Ubuntu odnalazło sieć, połączyło się, a wraz z Internetem do Ubuntu zawitało nowe życie. Sterowniki zainstalowane, Skype, Kadu, masa innych rzeczy, ba, nawet Photoshop CS2 9 zainstalował się dzięki genialnemu Wine.Wkrótce windowsa już na dysku nie będzie - daję sobie czas do końca wakacji. Generalnie jestem zadowolony, Ubuntu śmiga jak ta lala, wszystko jest bajecznie proste, terminal jest posłuszny, nowe efekty rządzą, Mozilla Firefox, Thunderbird pokonfigurowane, dałem sobie nawet w Firefoxie Fast Dial, taki motyw podobny do Operowego dodatku Speed Dial, i do którego się przyzwyczaiłem.</p>
<p>Zamiast TotalCommandera mam gFTP, wygląda sympatycznie, i działa. W Totemie wyskoczyła informacja o braku kodeków - była opcja wyszukania, i pojawiły się trzy potężne paczki z kodekami, do odtwarzania m.in mp3, avi, i mnóstwo innych. Elisa Media Center wygląda bardzo ładnie, ale muszę zrobić porządek z katalogami z muzyką i video, bo Elisa mi nie wszystkie pliki znajduje...</p>
<p>Na koniec filmik, ubaw po pachy, naprawdę się uśmiałem, ale grając w tę grę można się wkurzyć...<br />
<a href="http://www.snotr.com/embed/774" target="_blank">http://www.snotr.com/embed/774</a><br />
Cya!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wrota piekieł]]></title>
<link>http://zbiodra.wordpress.com/?p=246</link>
<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 08:15:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://zbiodra.wordpress.com/?p=246</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zbiodra.files.wordpress.com/2008/08/brama_piekiel.jpg"><img src="http://zbiodra.wordpress.com/files/2008/08/brama_piekiel.jpg" alt="" width="536" height="800" class="alignnone size-full wp-image-247" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ewangelia wg Mateusza (Z.)]]></title>
<link>http://bajlajn.wordpress.com/?p=98</link>
<pubDate>Sun, 10 Aug 2008 13:20:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mateusz Zuravik</dc:creator>
<guid>http://bajlajn.wordpress.com/?p=98</guid>
<description><![CDATA[Refleksja nad moim blogiem zaprowadziła mnie dziś do ambitnego planu. W niedzielnych notkach spró]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Refleksja nad moim blogiem zaprowadziła mnie dziś do ambitnego planu. W niedzielnych notkach spróbuję poświęcać trochę miejsca sprawom ducha. W Polsce niedziela jest dniem powszechnie kojarzonym z religią, co chciałbym uszanować. Zamierzam dziś przedstawić Państwu pastafarianizm, jedyne wyznanie, które moje wybredne sumienie jest w stanie przyjąć bez najmniejszych zastrzeżeń.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bajlajn.files.wordpress.com/2008/08/noodledoodle1024_768.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-99" src="http://bajlajn.wordpress.com/files/2008/08/noodledoodle1024_768.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:center;">źródło: <a title="Church of the Flying Spaghetti Monster" href="http://www.venganza.org/" target="_blank">Church of the Flying Spaghetti Monster</a></p>
<p>Ze zwiastunami nowych religii jest zwykle tak, że przez pierwsze lata życia zachowują się jak większość rówieśników. Nie zdradzają żadnych oznak cudownych mocy, talentów do przepowiadania przyszłości czy innych niezwykłości. Dopiero gdy wchodzą w wiek męski (bardzo mi przykro, ale przytłaczającą większość religii założyli mężczyźni, co może mieć związek z ich późniejszą wojowniczością) okazuje się, że zostali naznaczeni przez los szczególną misją niesienia światłych myśli całej ludzkości. Taki na przykład Mojżesz wpłynął na karty historii w trzcinowym koszyku, ale już następne godne zauważenia wydarzenie to gdy dopiero w wieku męskim obronił żydowskiego niewolnika przed egipskim dozorcą.</p>
<p>Inny przykład. Jezus urodził się pośród rogacizny i kopytnych, a dwanaście lat później zgubił się na pielgrzymce, tłumacząc potem, że zatrzymał się u ojca. Tyle jeśli chodzi o jego cuda w młodości. Potem dopiero, jako młody mężczyzna, zasłynął jako wynalazca rewolucyjnych metod produkcji alkoholu, co prawdopodobnie pomogło późniejszemu rozprzestrzenieniu się chrześcijaństwa w Europie Wschodniej.</p>
<p>Religie tworzą więc ludzie młodzi wrażliwi na niesprawiedliwość. Podobnie było, gdy wschodziła jutrzenka Kościoła Latającego Potwora Spaghetti (Church of the Flying Spaghetti Monster) zrzeszającego pastafarian. Wszystko zaczęło się od <a title="Open Letter to Kansas School Board" href="http://www.venganza.org/about/open-letter/" target="_blank">listu otwartego</a> napisanego do władz pewnej szkoły w Kansas. List ów napisał Bobby Henderson, młody mężczyzna (co w świetle powyższych przykładów wydaje się oczywiste), a dotyczył on problemu obecnego i w Polsce jeszcze całkiem niedawno. W owych czasach szkoła Kansas planowała wprowadzenie równouprawnienia dla darwinowskiej teorii ewolucji i kreacjonizmu (tzw. teorii inteligentnego zamysłu). Spowodowało to zrozumiały sprzeciw Bobby'ego, ucznia rzeczonej szkoły. Zwrócił on bowiem władzom uwagę na fakt, że nie tylko klasyczne chrześcijańskie teorie kosmogoniczne zasługują na miejsce w programie nauczania.</p>
<p><a href="http://bajlajn.files.wordpress.com/2008/08/fsm2.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-101" style="margin:3px;" src="http://bajlajn.wordpress.com/files/2008/08/fsm2.jpg?w=300" alt="" width="210" height="158" /></a>Zdaniem pastafarian świat i ludzie zostali stworzeni przez istotę zwaną Latającym Potworem Spaghetti (Jego zdjęcie pochodzi z oficjalnej strony <a title="Church of the Flying Spaghetti Monster" href="http://www.venganza.org/" target="_blank">Kościoła FSM</a>). Dzieła stworzenia dokonał będąc w stanie upojenia alkoholowego. Nie ogranicza się jednak pastafarianizm wyłącznie do wyjaśniania genezy wszechrzeczy. Wyznawcy Latającego Potwora Spaghetti winni stosować się do kilku zasad, które mogą niektórym kojarzyć się z judeochrześcijańskimi dziesięcioma przykazaniami. Na przestrzeni wieków jednak formy przekazu doktryny nieco się zmieniły i w stosunkowo nowych religiach (pastafarianizm ma dopiero trzy lata) zyskały niezwykle łagodną postać. Główne zakazy religijne zebrane są w ośmiu punktach. Można odnaleźć je wszystkie na niezastąpionej <a title="Latający Potwór Spaghetti" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lataj%C4%85cy_Potw%C3%B3r_Spaghetti" target="_blank">Wikipedii</a>.</p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Z4Q1zKDqngE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/Z4Q1zKDqngE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Każda religia nakłada określone sankcje za niepodporządkowanie się jej zasadom, a przynajmniej takowymi grozi. Tu zamiast kija jest marchewka. Dla wszystkich, którzy zdecydują się postępować wg zasad makaronowej wiary przewidziane jest miejsce w niebie. Koncepcja nieba w pastafarianizmie jest najbardziej jaskrawym przykładem troski Latającego Potwora Spaghetti o nas, ludzi. Sprawiedliwi wyznawcy, w nagrodę za dobre życie, mogą spodziewać się raju z wulkanami piwa i striptizerkami.</p>
<p>Niestety, są i tacy, którzy żywią nienawiść do pastafarianizmu i samych jego wyznawców. Co to za religia, jeśli nie jest prześladowana? Słowo głoszone jest przede wszystkim w internecie, gdzie też znaleźć można wiele obelg pod adresem pokornych wiernych. Podobnie jak większość religijnych instytucji, także i Kościół FSM nie pozwala zapomnieć swoim wyznawcom o tym, że są przedmiotem prześladowań o obiektem dzikiej nienawiści. Odpowiednie przykłady można znaleźć na <a title="Hate Mail" href="http://www.venganza.org/category/hate-mail/" target="_blank">stronie Kościoła</a>. Miło mi natomiast poinformować, że pastafarianizm zdobywa już powoli swoje przyczółki w Polsce. Istnieje już <a title="Kościół Latającego Potwora Spaghetti" href="http://pastafarianizm.blog.onet.pl/" target="_blank">polska strona</a> Kościoła FSM, co, mam nadzieję, zaowocuje wkrótce nowymi nawróceniami.</p>
<p>Ramen!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[żyjemy w opakowaniu zastępczym]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=445</link>
<pubDate>Sun, 03 Aug 2008 22:29:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=445</guid>
<description><![CDATA[
20 lat po &#8220;upadku&#8221; komuny obywatel kraju na Wisłą wciąż jest narażony na:

brud i ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://polskaludowa.com/"><img class="alignnone" src="http://polskaludowa.com/dziwolagi/jpg/papier_tarnospin.jpg" alt="" width="700" /></a></p>
<p>20 lat po "upadku" komuny obywatel kraju na Wisłą wciąż jest narażony na:</p>
<ul>
<li>brud i smród w pociągach, o spóźnieniach nie wspominając</li>
<li>niebezpieczeństwo zakupu ciepłego piwa</li>
<li>takoż samo brudną jak pkp komunikację miejską, która w lecie pełni również funkcję łaźni parowej</li>
<li>propagandę w telewizji i Trybunie Ludu</li>
<li>wszechobecne chińskie podkoszulki</li>
<li>permanentny brak autostrad i dróg przyzwoitych we wogóle</li>
<li>okienka: na poczcie, w urzędach, na dworcach...</li>
<li>o ustroju politycznym, posłach i partiach politycznych już nawet nie wspomnę</li>
<li>i tak dalej</li>
<li>i tak dalej</li>
</ul>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przecież wino to nie alkohol... no i działa na zdrowie]]></title>
<link>http://alkoholiczka.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Fri, 01 Aug 2008 09:50:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>alkocholik</dc:creator>
<guid>http://alkoholiczka.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[No tak inni dookoła są gorsi chleją piwsko i wóde&#8230; a ja tylko wino. Które to zresztą ma ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>No tak inni dookoła są gorsi chleją piwsko i wóde... a ja tylko wino. Które to zresztą ma działanie zdrowotne.</p></blockquote>
<p>To jedno z tłumaczeń, dlaczego pije.<!--more--></p>
<p>Jak tak czytam różna literaturę o alkoholu, zadziwia mnie to, że większość alkoholików ma te same teksty... te same wytłumaczenia i te same argumenty.</p>
<p>Co z tego że woli białe wino niż czerwone (podobno tylko z czerwonych winogron ma działanie drowotne). Ni to ją nie obchodzi, ma działanie zdrowttne i tyle...</p>
<p>Co z tego, że dawka zdrowotna to dawka umiarkowana, jakiś jeden kieliszek dziennie... a Ona pije 1-3 butelek dziennie...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[problemy bezpieczeństwa i higieny w Tradycji walk pokoleń bojowników na Naszej Klatce]]></title>
<link>http://pismoczki.wordpress.com/?p=934</link>
<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 12:24:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Pajacyk</dc:creator>
<guid>http://pismoczki.wordpress.com/?p=934</guid>
<description><![CDATA[– Tego jeszcze w dziejach Naszej Klatki nie było żeby Dziadek targnął się w dramatycznych oko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>– <em>Tego jeszcze w</em> <strong>dziejach Naszej Klatki</strong> <em>nie było żeby</em> <strong>Dziadek</strong> <em>targnął się <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1798615,11,1,1,item.html">w dramatycznych okolicznościach</a> na życie</em>!<br />
– a co się stało?<br />
– przez tę <strong>zafajdaną i obsraną</strong> Klatkę niesprzątaną od Lat nasz Dziadek poślizgnął się i <em>rozpękł</em> sobie Szczękę która mu wcześniej wypadła gdyż nie stać nas na klej… to skandal w jakich warunkach przychodzi mu dokonywać reszty żywota w całości poświęconego na walkę z reakcyjnym podziemiem w ramach uczciwej pracy w Resorcie dla dobra… i teraz jeść nie może niczego! to ska… ani <strong>pić</strong>! to…<br />
– a kto to tak obsrał?<br />
– nie poruszajmy <strong>Tematów Zastępczych</strong>! to ska…<br />
– i nasz Dziadek <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1,15,11,46550348,126124743,5394929,0,forum.html"><em><strong>ma tytuł profesora</strong></em></a>…<br />
– właśnie. to ska…</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pomysły na puby]]></title>
<link>http://impactofreality.wordpress.com/?p=41</link>
<pubDate>Sun, 27 Jul 2008 16:49:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>impactofreality</dc:creator>
<guid>http://impactofreality.wordpress.com/?p=41</guid>
<description><![CDATA[Od pewnego czasu sis gra w dużego lotka. Jak na razie nic nie wygrała, ale twierdzi, że to dlateg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Od pewnego czasu <a href="http://chyba.wordpress.com">sis</a> gra w dużego lotka. Jak na razie nic nie wygrała, ale twierdzi, że to dlatego by wygrać jeszcze więcej w kolejnej kumulacji. Na dzień dzisiejszy jest to 35 milionów złotych, co właściwie pozwoliłoby na ustawienie się do końca życia i jakichś trzech kolejnych wcieleń, do czwartego pokolenia włącznie.  Z racji tego, że <a href="http://chyba.wordpress.com">sis</a> nie przywykła do nadmiaru bogactwa i prawdopodobnie nie wiedziałaby co z tymi wszystkimi pieniędzmi zrobić - pomijając zakup mieszkania, by pomieścić wszystkie szafy na te wszystkie kolczyki, które by wykupiła ze wszystkich możliwych sklepów w promieniu trzech kilometrów od granic Poznania - stwierdziłem, że poświęcę wspaniałomyślnie swój czas (i wcale odpalenie  mi kawałka wygranej nie ma nic do rzeczy, zrobiłbym to z potrzeby serca) i pomogę jej w inwestycjach.</p>
<p style="text-align:justify;">Pomijając oczywistą oczywistość w postaci inwestycji w moją osobę - wszak bogata przedstawicielka klasy wyższej próżniaczej nie powinna pokazywać się z byle robolem łachudrą  (nowy zestaw ciuchów, zegarków, butów i kompletu 2 aut chyba wystarczy) - zaproponowałbym otwarcie (początkowo dwóch) barów. Pierwszy byłby spełnieniem naszego wcześniejszego pomysłu, gdy <a href="http://flammette.wordpress.com">Sol</a>, <a href="http://colourek.wordpress.com">Colorblind</a> i <a href="http://jendrju.wordpress.com">Jendrju</a> nawiedzili nasz przybytek, a mianowicie bar szybkiej obsługi à la PKP (wiem, że połączenie "szybko" i "PKP" w jednym zdaniu to przegięcie, ale nie wolno zabierać marzeń).</p>
<p style="text-align:justify;">Pierwsza opłata byłaby pobierana ze samo wejście, przy czym nie można by spojrzeć do środka i sprawdzić czy są jeszcze jakieś miejsca wolne wchodzisz-płacisz! - wyjątkiem byłaby tu strefa InterPUB, w której obowiązywałaby całkowita rezerwacja miejsc. Ludzie umieszczeni by byli w małych wagonikach, w których:<br />
- byłoby 8 miejsc siedzących, z czego 2 osoby siedziałby przy oknie, 2 przy wyjściu, a reszta między nimi. W godzinach szczytu obowiązywałaby przymus dosiadania się jeszcze 2 osób do okrągłej 10<br />
- miejsca byłyby na tyle mało, by nie można było normalnie ułożyć nóg, do tego oparcia byłyby wspólne - wszystko po to by pomóc akcji społecznej "Ludzie obcy, ale bliscy"<br />
- nie byłoby klimatyzacji (poza wspomnianym InterPUBem) by temperatura była dostosowana do panującej na zewnątrz - aby ludzie nie doznali szoku termicznego wychodząc z naszego baru</p>
<p style="text-align:justify;">Obsługą ludzi zająłby się <a href="http://jendrju.wordpress.com">Jendrju</a>, który słynie z tego, iż jest osobą miłą i sympatyczną oraz otwartą na ludzi. <a href="http://colourek.wordpress.com">Colorblind</a> chodziłaby po sali, podchodziła do każdego stolika i swoim wspaniałym wschodnim pianiem raczyłaby uszy naszych gości tekstem "Perła, Perła, Perła, jasna, ciemna, Perła jasna, Perła, Perła" <a name="_ftnref1" href="#_ftn1">*</a>. <a href="http://flammette.wordpress.com">Sol</a> z racji tego, że jest najmłodszą młódką, latałaby co pięć minut do toalety zajmując ją na około 20 minut. Aby nadać odpowiedni klimat, często dawane by były ogłoszenia w stylu "Zamówiony kebab z surówką ma opóźnienie około 30 minut. Przepraszamy za utrudnienia. Jednocześnie informujemy, iż opóźnienie może ulec zmianie." albo "Sojburger z frytkami zostanie podany wyjątkowo na stolik nr 3, prosimy przyspieszyć przesiadanie".</p>
<p style="text-align:justify;">Drugi bar jest związany z moją rozmową z <a href="http://cornflakegirl.blog.onet.pl/">cornflakegirl</a> na temat jej przejść z otwieraniem knajpki i sanepidem - któremu cały czas coś nie pasuje. Ów pub byłby więc stylizowany zgodnie z naczelną zasadą sanepidu "<span class="c10">dobry i estetyczny zlew jest ozdobą baru!". Piwo lane by było z prawdziwych kranów, co w przypadku zimy oszczędza nam czas i pieniądze - z drugiego kurka, oznaczonego kolorem czerwonym, leciałoby grzane piwo. Stoliki zastąpione by były zlewami, co ułatwiłoby sprawę w sytuacji, gdy przypadkowo by potrącono stojące napoje - nie trzeba by latać ze ścierką, bo wszystko samo spływałoby do odpływu. Zamiast popielniczek - pisuarki z automatycznym spłukiwaniem. Ściany i podłogi urządzone by były w kafelkach, a boczne lampy zrobione by były ze słuchawek prysznicowych - oczywiście tych lepszych, z regulacją strumienia, w tym przypadku strumienia światła. </span></p>
<p style="text-align:justify;"><span class="c10">Wódka oraz inne napoje alkoholowe, które przeważnie podaje się w określonych wielkościach, odmierzane by były przez podajniki na mydło - jedno przyciśnięcie i 50 ml do kielonka wpada. Nie można zapomnieć o siedziskach. Początkowo zastanawiałem się nad kibelkami, wszak idealnie komponowałyby się z otoczeniem, jednak mogłoby się zdarzyć, że ktoś by się zapomniał i śmierdzący problem gotowy. W związku z tym lepszym wydają się duże, wieloosobowe wanny oraz - dla bardziej zżytych grupek - jacuzzi. Natomiast stołki barowe zostałyby zastąpione kabinami prysznicowymi. Każdy szanujący się pub podaje przekąski do piwa w postaci orzeszków i paluszków, czyż nie pięknie wyglądałyby te pierwsze w mydelniczkach, a te drugie w plastykowych kubeczkach na szczoteczki? </span></p>
<p style="text-align:justify;">No to czekam na wygraną.</p>
<p style="text-align:justify;">
<hr /><a name="_ftn1" href="#_ftnref1">*</a> Perła to nic innego jak bardzo dobre wschodnie piwo, jeśli będziecie gdzieś tam na rubieży to nie zapomnijcie spróbować.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lato, słońce... plaża?]]></title>
<link>http://pl71.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 20:51:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Szymon</dc:creator>
<guid>http://pl71.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Misie grasują
Uważaj gdzie stąpasz w niedzielne popołudnie- możesz się natknąć na niespodzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[[caption id="attachment_8" align="aligncenter" width="270" caption="Misie grasują"]<a href="http://pl71.wordpress.com/files/2008/07/200807201.jpg"><img class="size-full wp-image-8" src="http://pl71.wordpress.com/files/2008/07/200807201.jpg" alt="Misie grasują" width="270" height="202" /></a>[/caption]
<p>Uważaj gdzie stąpasz w niedzielne popołudnie- możesz się natknąć na niespodziewanych gości.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wakacje]]></title>
<link>http://mojblog.wordpress.com/?p=64</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 11:47:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojblog</dc:creator>
<guid>http://mojblog.wordpress.com/?p=64</guid>
<description><![CDATA[Nic się nie dzieje&#8230; Lato, lenistwo, nikomu nic się nie chce robić. To nie jest dobry czas n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nic się nie dzieje... Lato, lenistwo, nikomu nic się nie chce robić. To nie jest dobry czas na <a title="Wielkie Pytanie o Życie, Wszechświat i całą resztę" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkie_Pytanie_o_%C5%BBycie%2C_Wszech%C5%9Bwiat_i_ca%C5%82%C4%85_reszt%C4%99">zastanawianie się nad życiem</a>. Teraz należy się wyluzować, <a title="Relaks" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Relaks">zrelaksować</a> i odpoczywać. Nurzać się i pławić w błogim lenistwie... Pojechać nad <a title="Morze" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Morze">morze</a>, w <a title="Góry Bieszczady" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bieszczady">góry</a>, na <a title="Mazury" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mazury">Mazury</a> - gdzie kto lubi, gdzie kto woli, na co komu czas pozwoli. Odżywiać się zdrowo, wakacyjnie - <a title="Pizza" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pizza">pizzą</a>, <a title="Lody" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lody">lodami</a>, <a title="Chińska zupka" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Chi%C5%84ska_zupka">chińskimi zupkami</a>. Popijać to zimnym <a title="Piwo" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Piwo">piwem</a> lub zimną colą - jednakowo zdrowo. Poznawać kraj i ludzi. Wyruszyć z namiotem i karimatą <a title="Szlak Orlich Gniazd" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szlak_Orlich_Gniazd">szlakiem zrujnowanych zamków</a> lub <a title="Szlak architektury drewnianej" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szlak_architektury_drewnianej">drewnianych budowli</a> (też w większości zrujnowanych). Obejrzeć resztki <a title="Pustynia Błędowska" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pustynia_B%C5%82%C4%99dowska">Pustyni Błędowskiej</a> (póki jeszcze zostało cokolwiek do oglądania). Po prostu - robić to, na co ma się ochotę przez cały rok.</p>
<p>Zresztą po co ja to piszę? Sami doskonale o tym wiecie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tour de Brynów.]]></title>
<link>http://sadorg.wordpress.com/?p=378</link>
<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 07:55:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>sadorg</dc:creator>
<guid>http://sadorg.wordpress.com/?p=378</guid>
<description><![CDATA[
Piwne kółeczko po Brynowie. 4 różne gatunki. Tym razem coś z dolnej półki, dostarczane przez]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://sadorg.files.wordpress.com/2008/07/piwo1.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-375" src="http://sadorg.wordpress.com/files/2008/07/piwo1.jpg?w=128" alt="" width="128" height="88" /></a><a href="http://sadorg.files.wordpress.com/2008/07/piwo2.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-376" src="http://sadorg.wordpress.com/files/2008/07/piwo2.jpg?w=128" alt="" width="128" height="88" /></a><a href="http://sadorg.files.wordpress.com/2008/07/piwo3.jpg"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-377" src="http://sadorg.wordpress.com/files/2008/07/piwo3.jpg?w=128" alt="" width="128" height="88" /></a></p>
<p style="text-align:justify;">Piwne kółeczko po Brynowie. 4 różne gatunki. Tym razem coś z dolnej półki, dostarczane przez Żabkę i na koniec Piast dla oczyszczenia organizmu. Wojak. No, zdziwiłem się, jak na swoją cenę i oczekiwania z nią związane to całkiem, całkiem. Za to Goolman "przełohydny", choć więcej na ten temat chyba towarzysz "podróży" będzie miał do powiedzenia. Master. Oferowany w Żabce w "super cenie". I to właśnie ona jest jego główną zaletą. Generalnie pijalne, ale zupełnie nijakie - ot, takie siki :P. Po tych różnościach piast smakował jak coś z klasy Premium. Miło tak się czasem przepłukać, nawet w towarzystwie pszczół (!), "anioła stróża", Rp1 z przejeżdżających pociągów i 4 łysych "patrolujących" teren.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Butelkowo.]]></title>
<link>http://photokami.wordpress.com/?p=91</link>
<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 20:25:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>kamilsien</dc:creator>
<guid>http://photokami.wordpress.com/?p=91</guid>
<description><![CDATA[Mam piwo, nawet wiecej niz jedno. Moge napisac: wreszcie!
Bo ostatnio to tylko praca i praca. Czlowi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam piwo, nawet wiecej niz jedno. Moge napisac: wreszcie!</p>
<p>Bo ostatnio to tylko praca i praca. Czlowiek po "dwunastce" jest zje%@#&#38; jak kon po westernie.</p>
<p>Niedawno zakupilismy z Jedynym dwa piwa pszenne. Biale i ciemne, z pieknym pokalem. Zmeczenie odebralo Nam caly fun, zasnelismy, piwo sie wygazowolo... I po ptokach.</p>
<p>A jakos picie po pracy jest ponizej mojej godnosci. Posiada wewnetrzne fuj. Do zestawu brakuje mi, badz co badz, czerwonego nosa i Faktu w dloni.</p>
<p>Piwo ma sprawic przyjemnosc. Od robaka jest wodka. Wlewanie w siebie tego trunku na "czas", bo autobus jedzie 15 min., odbiega od standardow mile spedzonego wieczoru.</p>
<p>A teraz cisza, ja i moje browarki, o.</p>
<p>Koniec wyzalen i refleksji, czas zajac sie moimi kolegami.</p>
<p>Kami</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dobra muza bez klimatu]]></title>
<link>http://noktowizor.wordpress.com/?p=48</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 18:19:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>noktowizor</dc:creator>
<guid>http://noktowizor.wordpress.com/?p=48</guid>
<description><![CDATA[Wypadało by parę słów skrobnąć o 7 edycji Heineken Open&#8217;er Festiwal. To dopiero moja dru]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wypadało by parę słów skrobnąć o 7 edycji Heineken Open'er Festiwal. To dopiero moja druga styczność z tym festiwalem, w zeszłym roku byłem tylko jeden dzień, tym razem zaliczyłem całą trzydniową imprezę.</p>
<p>Nie narzekałem tak jak inni na to, że w tym roku nie ma super gwiazd, że artystyczne menu jest słabe. Jechałem tam, żeby zobaczyć konkretnych artystów. No i może poczuć nieco "klimat festiwalu". Z tym pierwszym punktem nie było tak źle. Jestem bardzo zadowolony z kilku koncertów. Pierwszego dnia Roisin Murphy - niesamowity show. Ona ma w sobie mnóstwo niespożytej energii. Szalała na scenie, co chwilę się przebierała. Muzycznie bardzo ciekawie i zróżnicowanie. Generalnie bardzo udany, energetyczny występ. Drugiego dnia nie miałem swoich faworytów. Aczkolwiek nie miałem okazji zobaczyć Masali na żywo, bo w tym samym czasie występowała Erykah Badu, na którą bardzo nastawiała się Gosia. Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Jay-Z. Nie jestem fanem jego twórczości. Nie słucham, kawałki znam pobieżnie (bo gdzieś tam słyszałem przypadkiem, widziałem klip etc.). Koncert był wielką energetyczną bombą - Amerykanin przyjechał z "żywymi" muzykami, a nie tylko z dj. Do tego wspaniałe efekty wizualne. Pozytywne rozczarowanie. Erykah Badu - to nie mój klimat i w czasie jej występu nie raz to odczułem. Podobały mi się jedynie "momenty". Nie przepadam za takim obliczem czarnej muzyki. Muszę jednak przyznać, że ma potężny głos, jest artystką pełną gębą. Wielki szacunek za to. Tym bardziej, o czym powiedziała mi Gosia, że nie zagrała żadnego utworu w takiej samej wersji jak na studyjnych płytach. Zmienione aranżacje, sporo ciekawych przerywników. Wspaniały kontakt z publicznością. Trzeci dzień festiwalu był tym, na który czekałem najbardziej. Trzech wykonawców na dużej scenie, których lubię i cenię. Na początek Goldfrapp. To niestety największe moje rozczarowanie tegorocznej edycji. Było strasznie nudno. Wokalistka przez większość koncertu nie potrafiła złapać kontaktu z publicznością, po każdym kawałku stać było ją jedynie na "Thank you!". Dopiero pod koniec nieco się rozkręciło. Niestety nie zatarło to złego wrażenia z całości. Chwila przerwy i Massive Attack. Najbardziej zależało mi właśnie na nich. I nie zawiodłem się. Już od pierwszych dźwięków wiedziałem, że to będzie wspaniały koncert. I był. Bardzo fajne wizualizacje, efekty specjalne, super nagłośnienie. Zagrali większość utwórów, na które czekałem. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że muzyka, która z pozoru wydaje się smętna, spokojna, może i czasem monotonna w wersji live miała w sobie mnóstwo energii, była momentami wręcz hipnotyzująca. Zdecydowanie najlepszy występ tego festiwalu. No i na sam koniec Chemical Brothers. Trochę to trwało zanim panowie się ustawili. Montaż sprzętu, ekranów, siatek, świateł zajął sporo czasu. Wszyscy zapowiadali niesamowite przeżycia, genialny multimedialny show. I rzeczywiście na początku tak było. To co "chemicalsi" mieli do zaoferowania pod względem wizualnym zdecydowanie przebiło pozostałych. Tylko, że jest jedno małe ale... Przez pierwsze pół godziny było super. Zagrali parę znanych kawałków, w nieco innych niż na płytach wersjach, na scenie pojawiały się niesamowite "obrazki". Potem to wszystko siadło... Koncert przekształcił się w dj'ski set, który dość szybko mnie swoją monotonią zmęczył. Wydaje mi się, że mimo wszystko, muzyka tego duetu nie jest przeznaczona dla takich ludzi jak ja. Fani techno czuli się zapewne usatysfakcjonowani. Ja poczułem lekkie rozczarowanie. Ale trudno... Warto było chociaż te pół godziny zobaczyć i usłyszeć.</p>
<p>Muzycznie nie było więc źle. Niestety pod względem klimatu było słabo. Zbyt wiele rzeczy przeszkadzało, zbyt wiele rzeczy było "nie tak jak trzeba". Już pierwszego dnia zaliczyliśmy dość irytujący epizod. Na dworcu, na którym był punkt informacyjny festiwalu, poinformowano nas, że skończyły się już opaski, na które należy wymienić bilet. Odesłano nas na teren festiwalu, gdzie podobno bez problemu i "od ręki" to załatwimy. Coś słabe te ręce były, bo w kolejce po ów "gadżet" czekaliśmy ponad 1,5 godziny. Całe szczęście nie straciliśmy żadnego występu, który nas interesował, ale mimo wszystko wywołało to jakąś irytację. Kolejna kwestia to miasteczko festiwalowe. Nie jestem jakimś fanem płacenia za pomocą kuponów. Mam wrażenie, że nie chodzi tu o wygodę, a jedynie o zakamuflowane zdzieranie z uczestników. Ceny jedzenia wołały o pomstę do nieba. Za kawałek kiełbasy z rusztu z musztardą i kawałkiem bułki należało zapłacić 4 kupony = 12 zł. Piwo to osobny rozdział. Nie wiem jaka jest korzyść marki Heineken z organizacji tego festiwalu. Bo na pewno nie poprawa wizerunku piwa. Nie znam osoby, która piła tam piwo i stwierdziła, że jest ono dobre. Wszyscy zgodnie mówią, że to najsłabszy element festiwalu, że jest ono niedobre, obrzydliwe, paskudne i drogie. No i zostaje jeszcze logistyka. W sobotę ilość uczestników przerosła chyba wyobrażenia organizatorów. Ludzi było zdecydowanie za dużo. Poruszanie się po terenie festiwalu było trudne, wszędzie gigantyczne kolejki. Dojazd na festiwal autobusem festiwalowym oznaczał czekanie w kolejce około godziny jeśli nie więcej. Kiedy natomiast wracaliśmy nie nadążono z podstawianiem autobusów, powstał korek. Tłum narastał. Wsiadanie do środka było przeżyciem ekstremalnym, kilka osób koło mnie o mało nie zostało zgniecionych przez napierającą falę.</p>
<p>W sumie to dobrze oceniam ten wyjazd. Ale tylko dobrze. Od zachwytu jestem daleki. Mam nadzieję, że organizatorzy wyciągną wnioski i lepiej się przygotują. No i liczę na powalający zestaw wykonawców, bo tylko to jest w stanie przyciągnąć mnie na Open'era w przyszłym roku.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z cyklu Mójstary opowiada jak ściemniać: jak zaliczyć udane wakacje.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=115</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 12:35:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=115</guid>
<description><![CDATA[Każde wakacje mogą być udane jeśli tylko chcesz&#8230;
-Opowiadaj niestworzone historie o imprez]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Każde wakacje mogą być udane jeśli tylko chcesz...<!--more--></p>
<p>-Opowiadaj niestworzone historie o imprezach z których nie pamiętasz nic poza rzyganiem kolegów, kopulacją z kobietami i lotami w kosmos w kartonie przez okno na życzenie, imprezami które trwały przez całe wakacje, dzień za dniem, podkreślaj zajebistość imprez wyliczając ze smutkiem ilość potłuczonych kryształów, szyb, połamanych krzeseł i zalanych dywanów, interwencji policji i wysokość mandatów które musisz zapłacić. Nawet jeśli nic takiego nie miało miejsca.</p>
<p>-Każdą historię przerywaj strudzonym „kurwa, ale siem najebałem” albo „kurwa, ale siem ścioprałem” ewentualnie: „ale mnie głowa napierdalaa aaa”.</p>
<p>-Pomnóż przez 3 ilość kobiet które leciały na Ciebie, jeśli i tak wychodzi 0 to, to masz kurwa problem i dodaj 3. Wszystkie były pijane i piękne, ty byłeś tylko pijany.</p>
<p>-Pomimo, że wypiłeś nieobliczalne ilości alkoholu nigdy nie rzygałeś, jeśli rzygałeś to mów, że nie pamiętasz tego wcale.</p>
<p>-Po każdej imprezie powtarzaj jak mantrę „więcej już nie piję”... aż do następnej imprezy.</p>
<p>-Pogoda była zajebista, +46 stopni w cieniu.</p>
<p>-Ahh nie możesz zapomnieć o tych eskapadach do nocnego i pytaniach ekspedientki "-znowu to samo?"</p>
<p>-Na każdej dyskotece jakiś dres miał problem do Ciebie bo przestawiałeś się do jego dziewczyny. Oczywiście ich było trzech, ty byłeś jeden i pokazałeś im... jak spierdalasz.</p>
<p>-Utwierdzasz wszystkich w przekonaniu, że i tak było zajebiście.</p>
<p>-Możesz zadzwonić w ciągu jakiejś imprezy do któregoś ze znajomych którego akurat nie ma z wami i powiedzieć, jak to zajebiście się bawisz.</p>
<p>-Musi być jakaś przygoda z lesbijkami, z tymi gorącymi.</p>
<p>-Musi być postawienie kloca w windzie.</p>
<p>-Z dumą w głosie powtarzaj "za rok to powtórzymy".</p>
<p>-O wszystkim opowiedz w opisach na gg, oczywiście po wakacjach bo oczywiście tylko frajerzy w wakacje siedzi na gadu-gadu.</p>
<p>-Obrabiaj dupę tym którzy polegli szybciej niż ty, w zasadzie możesz obrabiać wszystkim.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wakacyjna nuda, czyli plany, plany i po planach]]></title>
<link>http://stuq.wordpress.com/?p=87</link>
<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 14:51:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>stuQ</dc:creator>
<guid>http://stuq.wordpress.com/?p=87</guid>
<description><![CDATA[10 miesięcy szkoły, które kończy się upragnionymi 2 miesiącami wakacji. Pech chce, że majowo-]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>10 miesięcy szkoły, które kończy się upragnionymi 2 miesiącami wakacji. Pech chce, że majowo-czerwcowe plany i wizje licznych wakacyjnych eskapad i imprez z kumplami znikają tak szybko jak hamburgery w ustach obleśnie grubego Amerykanina. <!--more--></p>
<p><strong>Pomysł pierwszy: Wisła wita.</strong></p>
<p>Wakacyjny wypad w gronie znajomych w góry. Wersja o tyle fajna, że ja wraz z częścią kumpli miałem jechać rowerem. Były plany, były nawet już pierwsze wersje tras, były rozmowy na temat posiłków podczas jazdy. Był nawet regulamin stworzony bardziej dla żartów mający na celu zabezpieczenie się przed dziwnymi problemami uczestników…</p>
<p>Początkowo chętni na wyjazd to ja i kolega. To był pierwszy skład, który kilkanaście razy powiększał się i zmniejszał. Z 2 osób urósł do bodajże 8, potem zmalazł do 4, potem wzrósł do 6 i ostatecznie wynosi zero.<br />
Powodów, dla których się nie udał było kilka. Ja chciałem jechać tam głównie z tego powodu, że po raz pierwszy zrobiłbym na rowerze ponad 100 km w ciągu jednego dnia. Ot, taki mały schizm z mojej strony. Kocham to, nic na to nie poradzę… Kolega, który prawie cały czas ze mną jeździ też był bardzo napalony na ten wyjazd. Ale jego niezbadana psychika nagle podpowiedziała mu „nie dasz rady wrócić” i to samo mi zakomunikował kilka tygodni przed wakacjami…<br />
Ja pierdole. Zrozumiałbym argument, że nie da rady tam dojechać, ale nie da rady wrócić? Trudno, Wisła nie zostanie podbita.<br />
Ostatecznie kumple pojadą do Krościenka nad Dunajcem… Niestety znalezienie pracy uniemożliwiło mi wyjazd razem z nimi…</p>
<p><strong>Pomysł drugi: Działkowe maratony.</strong></p>
<p>Biba za bibą. Ognisko za ogniskiem, grill za grillem. Plany były, ale na planach się kończy. Niestety jedyny właściciel działki ma nagłe problemy z zorganizowaniem ognisk, które były obiecywane przed wakacjami. A już, co poniektórzy w tym ja cieszyli się, że będą mieli okazję razem napić się wódki i wspólnie pobawić się…</p>
<p><strong>Zgasić Słońce!</strong></p>
<p>Reakcja na 4 pory roku typowego Polaka:<br />
1.	Jesień - wieje zimny wiatr, leje deszcz, jest ślisko, szaro, ponuro. Lepiej siedzieć w domu.<br />
2.	Zima - jest zimno, pada śnieg, wieje zimny wiatr, jest szaro, buty mokną od chodzenia po śniegu. Lepiej siedzieć w domu.<br />
3.	Wiosna - zimny, nieprzyjemny wiatr, wiosenne niespodziewane opady deszczu, a czasami nawet śniegu. Lepiej siedzieć w domu,<br />
4.	Lato – jest gorąco, wokół latają owady, żar leje się z nieba, od czasu do czasu popada. Bywają burze z piorunami. Lepiej siedzieć w domu.</p>
<p>Jakiego ja mam pecha, że moi najbliżsi kumple są typowymi Polakami. Psioczyli i psioczyli, że cały czas jest za zimno na długie wypady. Zrobiło się ciepło i co? I kurwa lepiej siedzieć w domu, bo Słońce zabija. Nie ważne czy chciałbym coś porobić o 9, 11, czy 19. Jest ciepło, siedzimy w domu.</p>
<p><strong> "Zdam prawko, będziemy jeździć samochodem”.</strong></p>
<p>Pełnoletność sprawiła, że wielu spośród moich znajomych zapisała się na kurs prawa jazdy. Nim go zdali snuli wizje całodniowych weekendowych wypadów za miasto…Nawet nie było problemów z brakiem samochodu. Mówili: „auto jest, będzie prawko i możemy jeździć…”.</p>
<p>No i co? Prawko jest, wycieczek i auta nie ma. Nagle w jednym przypadku ojciec ciągle kursuje (jak on kurwa może ciągle kursować jak jebane 8 godzin spędza na kopalni pracując), a drugim przypadku auto jest, ale od popołudnia, ale wtedy już nie opłaca się nigdzie jechać. Szkoda tylko, że jedyną osobą, dla której nie opłaca się jechać jest syn właściciela auta…</p>
<p><strong>Posiedźmy na ławce.</strong></p>
<p>Ponoć nie ma nic fajniejszego niż posiedzieć sobie w gronie kumpli do późnego wieczora na ławce. Ciepła letnia noc, browar, ewentualnie pepsi dla abstynentów, multum tematów do rozmów, wygłupy, ciekawe akcje. Dlaczego ponoć? Ano dlatego, że tą wersję znam tylko i wyłącznie z opowiadań jednego z klasowych kolegów ;).<br />
Szkoda, że z moimi znajomymi takiego czegoś zorganizować się nie da. Jedyne, na co ich stać to 40-60 min. spacer dookoła dzielnicy. Jak jebane wyjście z psem, żeby się wysrał i wyszczał i w domu był spokojny. Chociaż nie do końca, bo mój wujek z psem wychodzi na dłuższe spacery…</p>
<p>Jest jedna osoba, która zarzuca coraz to lepszymi pomysłami typu „pojedźmy w południe do centrum Katowic, bo muszę coś kupić w elektroniku” No jak chuj chce mi się jechać 2 autobusami w ścisku gdzieś do centrum handlowego… Na szczęście nie tylko mi ten pomysł wydawał się głupi.</p>
<p>Nie ma to jak wakacje w gronie kumpli…<br />
I znowu nie pozostaje mi nic innego jak sobie pojeździć na rowerze...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Filantrop]]></title>
<link>http://opoznieni.wordpress.com/?p=19</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 12:16:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>zip</dc:creator>
<guid>http://opoznieni.wordpress.com/?p=19</guid>
<description><![CDATA[Chciałem udowodnić wszystkim, że Maniek wbrew panującej powszechnie opinii, nie ma samych wad. O]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałem udowodnić wszystkim, że Maniek wbrew panującej powszechnie opinii, nie ma samych wad. Otóż pod jego gruboskórną powłoką znalazłem gorące, pełne miłości serce. Przyłapałem go jakiś czas temu na akcie miłosierdzia i sfotografowałem owo zajście i tutaj umieszczam zdjęcie. Jak sami widzicie nie zawsze muszę po nim jechać, zdarza mi się też mówić o nim całkiem miło.</p>
<p><a href="http://opoznieni.files.wordpress.com/2008/06/filantrop1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-21" src="http://opoznieni.wordpress.com/files/2008/06/filantrop1.jpg" alt="" width="390" height="292" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Piwo z wielorybem"]]></title>
<link>http://tedeward.wordpress.com/?p=287</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 11:58:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>tedeward</dc:creator>
<guid>http://tedeward.wordpress.com/?p=287</guid>
<description><![CDATA[Piwo za piwem, kufel do dna,
Uśmiech na twarzy ma kształt banana,
Teraz już nie ma co życie co ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Piwo za piwem, kufel do dna,<br />
Uśmiech na twarzy ma kształt banana,<br />
Teraz już nie ma co życie co śmiercią,<br />
Wszechświat się skurcza do tu i teraz.</p>
<p>Piwo za piwem, osuszasz następne,<br />
Kolejna pod krzakiem pusta butelka,<br />
Szczęście przychodzi i euforia łapie,<br />
Śmiech na twych ustach jak nigdy przedtem.</p>
<p>Piwo za piwem, kolejny już biegnie,<br />
Po nową porcję złocistych płynów,<br />
Nie ważne już nasze są ideały,<br />
Pieniądze żadne, życia, kariery.</p>
<p>Piwo za piwem, grosz ci umyka,<br />
A niech to diabły, ale pijemy,<br />
Dalej nikt przecie nie zrezygnuje,<br />
Z kolejnej wspólnej, pijackiej podniety.</p>
<p>(Choć ja wiem przecie, drodzy czytacze,<br />
Że słowo podniety wiele ma znaczeń<br />
I, broń mnie boże, wcale nie chodzi,<br />
O seksualne podłoże, mi drodzy.<br />
A teraz finał tak wyczekiwany,<br />
Z morałem na tacy zgrabnie podanym - )</p>
<p>Wszystko to mija, czytacze kochani,<br />
Szybciej i nawet niż może się zdawać,<br />
Bo już następnego dnia z rana.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Błogosławione Browary Warszawskie.]]></title>
<link>http://sirencityboy.wordpress.com/?p=702</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 13:12:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>sirencityboy</dc:creator>
<guid>http://sirencityboy.wordpress.com/?p=702</guid>
<description><![CDATA[
W taki gorący dzień jak dziś można by jakiś kufel wysuszyć. Taki zimny, w oszronionej szklanc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://sirencityboy.files.wordpress.com/2008/06/br3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-705" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2008/06/br3.jpg" alt="" width="373" height="449" /></a></p>
<p style="text-align:center;">W taki gorący dzień jak dziś można by jakiś kufel wysuszyć. Taki zimny, w oszronionej szklance i z pianką. W jakimś barze najlepiej. Nie za podłym, raczej z urodziwą barmanką, niż z obfitą w kształtach. A najlepiej takie miejscowe, warszawskie. I tu się schody zaczynają. Niby jest królewicz, ale w Warce czy innym Żywcu go robią. Jungi, Kijoki, Machlejdy itp to historia tak zamierzchła, że mało kto pamięta. Długo mieliśmy Haberbuscha i Schielego, Browary Warszawskie, jak zwał, tak zwał, na Grzybowskiej robili nam nasze stołeczne piwko. Te z tym lwem, w mniejszych butlach pili wszyscy. Sztajery, robociarze, chłopaki na dzielnicy, tata, wujek i pan od wf-u. Było niedrogie i rewelacyjne. Jak dla mnie - pierwsze moje piwo. Podpijało się je za dzieciaka, piłem je będąc kilkunastoletnim szmondakiem, jakie inne piwo można było wypić idąc na mecz Legii ? Potem po robocie latałem na kilka króli, ba, nawet jak się wyprowadziłem z Warszawy starałem się mieć lekki zapas Królewskiego.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://sirencityboy.files.wordpress.com/2008/06/br.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-703" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2008/06/br.jpg" alt="" width="336" height="332" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://sirencityboy.files.wordpress.com/2008/06/br2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-704" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2008/06/br2.jpg" alt="" width="497" height="235" /></a></p>
<p style="text-align:center;">W 2004 roku z taśmy na Grzybowskiej zjechała ostatnia partia piwa. Produkcja poszła do Warki. Król przestał być wyjątkowy. Ot, jedno z wielu piw. Od Tyskiego czy Żubra nie różni się prawie nic. Stolica straciła wyjątkowy trunek. Strata historycznego browaru to już tylko kwestia dni...</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://sirencityboy.files.wordpress.com/2008/06/bro1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-706" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2008/06/bro1.jpg" alt="" width="342" height="515" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://sirencityboy.files.wordpress.com/2008/06/browar.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-707" src="http://sirencityboy.wordpress.com/files/2008/06/browar.jpg" alt="" width="343" height="515" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wiązanka pieśni barowych]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=393</link>
<pubDate>Mon, 23 Jun 2008 13:19:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=393</guid>
<description><![CDATA[jak ktoś już poczuje się zmęczony nieustanna przepychanka czy można lub nie można pisać o Lec]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>jak ktoś już poczuje się zmęczony nieustanna przepychanka czy można lub nie można pisać o Lechu Wałęsie(i co wolno albo nie) i pójdzie się upić z rozpaczy lub radości, a że akurat meczuff nie grają, to niech przy okazji pośpiewa<br />
jeśli DJ w waszych ulubionych pubach tego nie maja, to zmieńcie puby:<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/eti21PVHXrg'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/eti21PVHXrg&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/kUaGHsErRtk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/kUaGHsErRtk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/RHsDa9_HSlA'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/RHsDa9_HSlA&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/0Ag8J2NMYmc'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/0Ag8J2NMYmc&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/SDFWZpZLEW4'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/SDFWZpZLEW4&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/IbLRf0j80wU'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/IbLRf0j80wU&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/PTTsyk-pyd8'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/PTTsyk-pyd8&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
